DUBLIN

I pomyśleć, że jeszcze w piątek szłam w krótkim rękawku promenadą wzdłuż plaży, zastanawiając się w której to szybie zrobić sobie irytujące znajomych zdjęcie na Facebooka… Bo od soboty mamy tu jesień, atlantycką jesień – przynajmniej do środy, kiedy to znowu ma być słońce i 22 stopnie (przynajmniej przez parę godzin). Wczorajszy dzień minął mi na poznawaniu owej osobliwej pory roku. Rano okazało się, że w ulewie i przed świtem na białych kafeleczkach tutejszych chodników za Chiny nie widać kałuży, więc kolejne 6,5 godziny spędziłam (ucząc) w mokrych skarpetkach. Wieczorem odkryłam z kolei, że podczas sztormu włóczęgę po pubach należy planować wyjątkowo starannie, bo do lokali położonych bliżej morza najzwyczajniej w świecie trudno dojść pod wiatr – jestem ciekawa, czy do tych na bulwarze w Gros da się w ogóle otworzyć drzwi 😉 . Ale jakże miło zasiąść w takim przybytku przy szybie i z filiżanką czekolady obserwować przechodniów, którzy nie wiedzieć czemu uparcie próbują używać parasoli. Osobiście, wracając do domu zdałam się wyłącznie na swój kaptur, co było zresztą dość zabawne, bo nie wiedziałam, że MAM kaptur – naciągałam sobie na głowę kołnierz i nagle, voila, zakrył mi całą głowę. Niech żyje (hiszpańska skądinąd) Zara! (Moja nowa kurtka posiada też zimowy kaptur z futerkiem, o którym wiedziałam od początku, bo sama go odpięłam i schowałam w szafie – tym większe zaskoczenie istnieniem kaptura jesiennego).

Ok, to teraz trochę sobie pozrzędzę (bo z deszczu zacinającego w poziomie na razie potrafię się śmiać). Filiżanka czekolady fajna rzecz, ale w jakich warunkach! Nadal szukam jakiejś sensownej kawiarni. Ale tu najwyraźniej albo pije się kawę szybko, na stojąco lub na niewygodnym krzesełku, w lokaliku szerokości dwóch metrów z kontuarem wzdłuż – albo w wielkiej sali, w hałasie i nierzadko z szynkami nad głową. A gdzie mięcho nie zaanonsuje się od progu, tam zadziwi w menu – o, kawy z syropami, o, herbaty smakowe, kurczę, zupełnie normalnie, jakie apetyczne zdjęcia, a tu nagle, znienacka, tuż przed ciastami, dwie laminowane stroniczki półmisków pełnych różowej siekaniny. Zaskoczenie godne Japonii.

Znalazłam chyba za to najlepsze miejsce do skosztowania słynnych pintxos – baskijskich przekąseczek w rodzaju tartinki z grubaśnymi krążkami bardzo koziego w smaku sera z nie za słodką konfiturą pomarańczową. Lokal nazywa się swojsko-morsko Txalupa (czytaj „czalupa”, patrz niemiecka „Schaluppe”), a trafiłam tam w Halloween z gromadą Couchsurferów m.in. Angielką lat 50, której ostatni (26-letni) chłopak był z Poznania i Peruwiańczykiem udającym dla żartu angielskiego lorda, który wybiera się do znajomych do Poznania w grudniu. Świat jest mały, a San Sebastian to już wyjątkowo –wszyscy się znają, co chwila się na kogoś wpada, np. na koleżankę-Polkę, która właśnie spotkała przypadkowo dwójkę Polaków, których poznała na hiszpańskim (chociaż muszę przyznać, że wybrzydzali, że obie jesteśmy z Wielkopolski, bo oni ze wschodu) 😉

Właśnie, hiszpański. Szkoła funduje mi cztery godziny w tygodniu z niejakim Ignacym, który specjalizuje się w zadawaniu krępujących pytań: „Ile masz lat?”, „Ile ważysz?”, „Czy Karolina jest ładna/ młoda/ szczupła?”, „Jak często się golisz?”, a ostatnio „Zgadnij, ile lat ma wasza nowa koleżanka?” (bardzo atrakcyjna, w wieku 18-35, a pytanie zadane cichemu 25-latkowi). Oj, Ignacy, Ignacy, co też jutro wymyślisz…

Tak na marginesie, Ignacy Lojola był Baskiem, nie wiem, czy wiecie. Loyola to przedmieście D-SS. Można nawet zwiedzić jego dom, obudowany obecnie bazyliką, ale na stronie internetowej Jezuici bardziej zachęcają do wstąpienia w swoje szeregi niż do jej zwiedzenia, serwer cofa maile i w ogóle jak w Pynchonie, nie mylić z Pythonem. Python to będzie, jak w końcu wybiorę się na peliculę z tym ichnim dubbingiem.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: