KISIEL

Z góry przepraszam za rozpisywanie się o oczywistościach, ale to jak z blogami o dzieciach – jak już się człowiekowi emocjonująca oczywistość trafi, to wnet bieży się nią podzielić.

Nawet jeszcze zanim poznałam Mirę Hamermesch, wiedziałam, że emigranci dzielą się z grubsza na dwie grupy: tych, którzy imponują czystością przedwojennej polszczyzny, i tych, którzy bełkoczą coś z amerykańskim akcentem. To okropne, że przed emigracją nie wiadomo, do której grupy się trafi. A wszystko wskazuje na to, że jeśli nie kupię laptopa z mikrofonem, nie zaprenumeruję “Tygodnika Powszechnego”, nie zarwę legendarnego “Tomka z Gros” i/albo [nadsyłajcie propozycje], skończę właśnie tak jak Mira, Nat czy Lisa – jako osoba, która żadnym językiem nie operuje z pełną swobodą.

Objawy są trudne do opisania. Podejrzewam, że nie wstawiam jeszcze w zdania niepotrzebnych zaimków-podmiotów i nie używam słowa “sezon” zamiennie z “porą roku” (raz tylko przyłapałam się na “balansie” zamiast “równowagi”). Chodzi bardziej o to, jak reagują mięśnie twarzy, jak reaguje mózg, kiedy słowa mają zostać wypowiedziane. Piszę przecież po polsku i myślę codziennie – nie za dużo, bo króluje angielski, a i po hiszpańsku mówię i piszę coraz częściej – ale troszkę przecież tak. Okazuje się jednak, że od myślenia do mówienia daleka droga. Znajome rodaczki potwierdzają, że mają podobne odczucia – kiedy zaczynają ze mną rozmawiać, słowa, po które sięgają, nadymają się jak balony, struktura zdania staje przed oczami, końcówki niepokoją nieprawidłowym brzmieniem. Cały proces wydaje się być, bardziej niżby wypadało, świadomy.

Z drugiej strony, w obcym języku człowiek dusi się i wierci. Nawet jeśli uda mu się jako tako wyrazić siebie, nawet jeśli na chwilę zapomni, że uparcie i mimo stosownych tytułów naukowych używa przymiotników zamiast przysłówków, że mimo lat praktyki brzmi “nice, like Ingrid Bergman”, to rozczarowanie przychodzi z drugiej strony, bo interlokutorzy, mimo najlepszych chęci, męczą czasem po prostu swoja obcością. Niedawno na międzynarodowym babskim spotkaniu w restauracji pocieszałyśmy moją rodaczkę załamaną końcem związku i tylko ja rozumiałam, że zadawanie jej pytań w rodzaju “And how is your salad?” i komentowanie jej wypowiedzi przymiotnikiem “amazing” jest wysoce nie na miejscu.

O ile w zagranicznych znajomych najchętniej rzuciłoby się po słowiańsku butem, o tyle osoby bliskie czy potencjalnie bliskie ma się czasem irracjonalnie ochotę poprosić, żeby przestały się wreszcie zgrywać i przestawiły na polski – żeby można było odetchnąć, żeby było jakoś tak normalniej i prawdziwiej. Na szczęście, przy odpowiednim nastawieniu, są i zalety takiej sytuacji – wszelkie nieporozumienia zrzuca się na błąd w tłumaczeniu, a wypowiedzi da się o wiele dowolniej interpretować. Nie mówiąc już o tym, że jeśli zna się obcy język słabo, nie rażą u rozmówcy ani błędy gramatyczne, ani przekleństwa. Tolerancja z pewnością jest większa, a skupiać należy się na tym, co naprawdę ważne, czyli czynach.

Śniło mi się, że mogłam mówić, ale skórę wokół ust miałam odrętwiałą jak po dentyście. Poprosiłam o wezwanie pogotowia, ale nikt nie rozumiał, po co robię wokół tego tyle szumu.

Advertisements

4 Responses to “KISIEL”

  1. Ola Says:

    No niech Ci będzie. Chociaż dla mnie to radocha, jak sobie pisze coś na FB po angielsku – jedyna okazja, żeby stworzyć coś innego niż “To exit the application, press Esc”.
    A w ogóle to brzmi wszystko tak, jakbyś już uznała swój stan emigracyjny za permanentny. Hm?

    • sulthien Says:

      Się zobaczy. A tymczasem w moich wewnętrznych monologach pojawiają się potworki w rodzaju “a vilken ciudad” i “totally begeistert”. A zamiast “i” chciałam napisać “y”!

  2. Shield Says:

    Należy tworzyć pidginy i kreole. Bo tak.

    • sulthien Says:

      Ale moim pidginem mówię tylko ja! (Hm, może to nie jest przypadek, że moje dwie najlepsze miejscowe przyjaciółki to Niemka i Szwedka…)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: