MOJOJON SURFERO

Powinnam poprawiać prace, ale z dumą spieszę donieść, że moja drużyna wygrała szósty doroczny konkurs na najlepszą baskijską przystawkę – VI CONCURSO DE PINTXOS DE LA COFRADIA DEL MOJOJON SURFERO! 🙂

Relację z zeszłorocznego konkursu możecie znaleźć tutaj, na blogu El Mayor:

http://hermanosregleta.blogspot.com.es/2012/05/v-concurso-de-pintxos-de-la-cofradia.html

Ale po kolei. Mój Ulubiony Fotograf i El Mayor w powyższym konkursie biorą udział co roku – kiedyś jeszcze dochodziła do tego comiesięczna rundka po barach tapas (tutaj tapas=pintxos), żeby rozeznać się w smakach i nowościach.  Do rywalizacji staje zazwyczaj około siedmiu drużyn, głosują wszyscy ich członkowie, a pintxos przygotowuje się i spożywa w wynajętej kuchni-hotelowej-połączonej-z-wielką-jadalnią, czyli tak zwanym sociedad, które w SanSe zdają się mieścić w co drugiej kamienicznej piwnicy.

W zeszłym roku zaszczytu dołączenia do ekipy doznała Ei, a w tym roku ja, choć mój wkład ograniczał się do pomagania przy dekorowaniu i zanoszeniu do jadalni 17 talerzyków.

Pomysły bracia mieli dwa – na przystawkę słoną i na słodką. Padło na słoną, bo inna drużyna zgłosiła przed nami deser i nie chcieliśmy dręczyć jury słodkościami – ale jeśli ktoś jest chętny, mogę naszym deserem poczęstować w sierpniu! 🙂 (przepisu nie podam, bo za rok kolejna edycja, a konkurencja potrafi używać Google translate ;p )

Oprócz niesamowitych ilości białego wina w kobaltowych butelkach, skonsumowaliśmy co następuje:

1. Miseczkę gaspacho z tatarem z łososia

2. Smażone kawałeczki mięska na konfiturze z pomidorów i konfiturze z cebuli, wszystko to posypane szynką serrano i podane w podwójnej muszli z kieliszeczkiem likieru truskawkowego

3. Plaster grubej, żółtej kaszanki (żółtej, bo zamiast krwi zawiera jajko), odrobinę wydrążony – w wydrążeniu atrament kałamarnicy, całość przykryta plastrem marynowanej na ostro papryki (tak że odkrycie atramentu stanowi niespodziankę) i stosikiem pokrojonej w kostkę gotowanej (w domu) ośmiornicy. (To właśnie nasz zwycięzca 🙂 )

4. Szaszłyk z różnych kwaśnych, rybno-warzywnych przegryzek, zakończony kawałkiem polenty z bazylią, do tego sosik jogurtowy w maciupkim kubeczku przykrytym maciupką grzanką

5. Profiterole z pastą z gęsich wątróbek i białego sera

6. Tartę cytrynową z sosem truskawkowym, na spodzie z orzechowych ciasteczek + lody

Wygraliśmy 5-kilogramową szynkę (taką z kopytkiem, które tu zwisają w barach z sufitów), wielki ser i dwie butelki wina. Szynką będziemy się dzielić na pikniku, jak pogoda wreszcie zacznie przypominać maj a nie marzec 😛

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: