Archive for December, 2013

SANTO TOMAS

December 21, 2013

Bardzo sie dzis ciesze, bo udalo mi sie przezyc moje drugie w zyciu Santo Tomas (to-MAS). Ciesza sie dzis zreszta wszyscy, bo swieto (ktore nie jest dniem wolnym od pracy) wypadlo w sobote i w dodatku wyjatkowa nie lalo.

Nie zrozumcie mnie zle, w porownaniu z San Fermines to maly pikus. Poza tym prawie kazdy ma na sobie bardzo twarzowy stroj ludowy (dzieci prezentuja sie przeslodko), na glownych placach miasta staja stragany z wiejskimi przysmakami, a w powietrzu unosi sie smakowita won tradycyjnego tomaszowego przysmaku – smazonej kielbaski zwanej “chistorra”. Mozna tez wygrac 340-kilowa swinie albo przynajmniej obejrzec ja sobie w kojcu na Starym Miescie.

Nie podoba mi sie jednak to, ze kazde tutejsze swieto sprowadza sie do popijawy i syfu. Moze po prostu nie pamietam za dobrze, jak to jest na Jarmarku Dominikanskim czy Dniach Lubonia, ale oprocz straganow zawsze sa chyba organizowane jakies koncerty i pokazy, a ludzie nie zostawiaja po sobie tyle smieci. Tutaj wszystko rzuca sie po prostu na ziemie (a w barach na podloge), a puste butelki odstawia na najblizsze auto. W Polsce obowiazuje tez zakaz spozywania alkoholu w miejscach publicznych – tutaj pije sie prawie WYLACZNIE na ulicy, nierzadko cos zakupionego po prostu w pobliskim sklepie, a poblazliwe traktowanie tych wszystkich pietnastolatkow mijajacych cie z poltoralitrowymi plastkowymi butelkami pelnymi najtanszego czerwonego wina zmieszanego z cola napawa mnie smutkiem.

Na szczescie moi towarzysze okazali sie byc tolerancyjni i ani nie zachecali mnie do picia, ani nie obrazali sie, ze nie dokladam sie do wspolnej kasy (a to 10, a to 20 euro), ani nie namawiali mnie na pozostanie w centrum “zaledwie” po siedmiu godzinach, prawie wylacznie na stojaco i w siedmiu stopniach. Fajnie bylo poogladac sobie to wszystko i troche pobyc z ludzmi, ale jakze milo wracalo mi sie o 18.30 do domu, ze swiadomoscia, ze w mojej dzielnicy chodnik sie nie klei i czeka na mnie Marina Lewycka i zupa jarzynowo-grzybowa. Reszta do domu wroci pewnie po polnocy i bedzie to nazywac “impreza light”.

Z ciekawostek zapisze jeszcze, co przez te siedem godzin spozylam ja, a co moj luby:

Ja: “marianito” (popularny tutaj drink z wermutu i ginu), 15-centymetrowa (pol porcji!) ciepla bagietka z serem kozim, grzybami i cukinia, piwo, kilka frytek i skrawkow jagnieciny, kawalek “ciasta baskijskiego” (z cukierni, ktora zwyciezyla w tym roku konkurs na najlepsze w regionie),  filizanka bulionu (zimno mi bylo), kawa z mlekiem (dalej zimno).

Luby: 15-centymetrowa bagietka jak wyzej, mala porcja frytek i skrawkow jagnieciny, kawalek “ciasta baskijskiego” dwa “marianito”, pol ginu z tonikiem, niezliczone dolewki cydru i bialego wina.

Ale Amiszka ze mnie.

Wersja slodko-rodzinna: http://www.youtube.com/watch?v=iucN7Tq6SNY

Wersja mlodziezowa: http://www.youtube.com/watch?v=XRHn6IvEfG8

PS. W glosniku, zupelnie przypadkowo, Hiszpan Tomás Luis de Victoria.

Advertisements

ENTRE FANTASMAS

December 20, 2013

Co jakis czas uzalezniam sie od jakiegos wytworu medialnego – pare lat temu nalogowo sledzilam ulubione watki z “Grey´s Anatomy” (na jutjubie ludzie wszystko selekcjonuja, zeby mozna bylo ogladac wylacznie sceny z ulubiona para bohaterow zamiast tych wszystkich operacji), a jesienia pozeralam skecze “Vaya Semanita” (moj ulubiony sezon jest caly na jutjub i nazywa sie “Cambio Radical” – gdybym miala za duzo czasu, chetnie dorobilabym im angielskie czy polskie napisy). Nie streamuje, nie torrentuje, opieram sie wylacznie na jutjub i zwyklej telewizji, wiec nie jest to znowu taki powazny nalog: ot, godzinka czy dwie – dla wielu mniej niz norma. Tyle ze trudno sie oderwac, zeby isc do pracy, i troche glupio, ze sie w tym czasie np. nie biega. Ale bieganie jest zle na stawy i boli mnie po nim ramie i nie tylko, wiec sama juz nie wiem.

Tak czy siak, obecnie na tapecie jest u mnie serial z lat 2005-2010 bodajze, o wdziecznej nazwie “Ghost Whisperer”.  Jest straszliwie sztuczny – to nie “Przystanek Alaska”, gdzie owszem, na kogos spadl satelita, ale bohaterowie mieli przynajmniej ograniczona garderobe, jak kazdy normalny czlowiek, a w tle widac bylo prawdziwe gory. W “Whispererze” glowna bohaterka nosi sztuczne rzesy i fioletowe cienie o kazdej porze dnia i nocy, a mimo ze glownie lata za duchami zamiast pracowac, w kazdym ujeciu prezentuje nowa (gleboko wycieta) sukienke Dolce Gabbana, ewentualnie plaszczyk od Gucci. Wszystkie stroje mozna zreszta podziwiac (i nabyc) w sieci:

http://www.celebritystyleguide.com/c-1/tv%20shows/ghost-whisperer/fashion-and-style-of-ghost-whisperer

Na szczescie, o ile takie zabiegi denerwuja mnie, powiedzmy, w “The Big Bang Theory”,  aktorka Jennifer Love Hewitt ma co pokazac, traktujemy wiec jej kolejne metamorfozy jako dodatkowa atrakcje, ogladajac ja niczym ladne wnetrza (fani plci meskiej tworza tez filmiki z dekoltem Jen w roli glownej). Pani ta stara sie byc holywoodzka gwiazda od dziecinstwa, proboje spiewac i wydala poradnik o randkowaniu, w ktorym zwierza sie z dekorowania swojej pochwy krysztalkami (Pochwy? Mam nadzieje, ze chodzilo jej o srom), wiec chyba dobrze sie przy tym bawi – “zadne kobiety nie zostaly wykorzystane podczas krecenia tego odcinka”.

Ok, mamy wiec pierwszy powod – byc moze ogladam ten serial, bo napalam sie na plaszczyki. Ich miejsce jest wlasnie na ekranie, bo poza nim sa absolutnie niepraktyczne. Ale plaszczyki to nie wszystko.

Kolejny plus serialu to jego powtarzalnosc – ogladam go po hiszpansku (chociaz moglabym przelaczyc na angielski) i mam wrazenie, ze bardzo duzo sie nauczylam, bo w kolko mowia to samo:  “Pomocy!”, “Skad to wytrzasnelas?”, “Gdybym tylko byla powiedziala mu, ze go kocham…”. No wlasnie, glowna bohaterka widzi duchy, moze zatem pomagac ich bliskim w wyjasnianiu rodzinnych nieporozumien, nieraz ujawniajac przy tym jakas tajemnice z przeszlosci. Pogodzony z krewnymi zmarly odchodzi “ku swiatlu” i wszyscy placza, ze mna wlacznie. Bardzo to terapeutyczne, a przy okazji mozna cwiczyc tryby warunkowe.

Jak widac, serial ten, co rzadko sie zdarza, ma sprecyzowane przeslanie – najwazniejsza jest milosc i wybaczenie, spedzanie czasu z rodzina, cieszenie sie kazdym dniem, przytulanie sie, szybkie rozwiazywanie konflktow, szczerosc.

Niestety nie ma “Ghost Whisperera” na DVD w wersji polskiej, a po sieci krazy tragiczny dubbing – jesli dacie sie wciagnac, zainwestujcie wiec w wersje oryginalna. A jesli wpadnie wam w oko Jennifer, na pewno ucieszy was fakt, ze grala ostatnio w innym serialu pania z salonu masazu.

LACURBAN

December 20, 2013

Poniewaz czesto wysylam uczniom podobne linki, postanowilam ulatwic sobie zycie zakladajac maly blog o nauczaniu – zadnych fajerwerkow, po prostu wybor kilku sprawdzonych linkow podzielony na kategorie. Z gory przepraszam za monotonie szaty graficznej i bledy w lamaniu tekstu.

http://lacurban.wordpress.com/

(W glosniku “Flights of Fantasy – Early Italian Chamber Music”)

KLASYKA NA POWAZNIE

December 15, 2013

Na Spotyfaju mi wlasnie oznajmili: “Odrozniasz Mozarta od Mahlera? Symfonie od sonaty? To kliknij w banner i ciesz sie nasza playlista muzyki powaznej. Madre de cordero… Gdyby wypuscili cos podobnego o rocku (“Odrozniasz Presleya od Portishead? Punk od heavy metalu?”), byliby posmiewiskiem, a przeciez rock ma zaledwie kilkadziesiat lat. Wiec jesli nudza was smiertelnie te wszystkie Classic FMy z niesmiertelnym Vivaldim, polecam moje znaleziska z Koldo Mitxelena (no wlasnie, musze wrocic do tego hobby). Do wyszukania na Spotyfaju, Jutjubie, w bibliotece audio (jest taka na Starym) albo w cudownym sklepie na Wodnej. Cham ze mnie mimo wszystko, wiec wykonawcow zwykle nie pomne:

1. Legrenzi “Trio sonatas 1655”

2. Balbastre “Concerto Rococo”

3. Conrad Paumann “Meyster ab allen Meystern”

4. Valentini “Sonate a Flauto e Basso”

5. Johannes Mattheson “Der Brauchbare Virtuoso”

6. Palestrina “The Tallis Scholars”

7. Guillaume de Machaut “Flourdefours” by Norbert Rodenkirchen

8. “Madame d´Amours” by The Attaignant Consort

9. “The Queenes Good Night” (Elizabethan harp&lute) by Nishiyama & Bonavita

i  z bardziej znanych moze

10. Marin Marais “Pieces en trio”