Archive for April, 2014

A COOL SHORT FILM ABOUT VISITING SAN SE

April 20, 2014

Advertisements

NORTHERN EXPOSURE CREDIT SONGS

April 19, 2014

When I was a teenager I imagined I was employed by Maurice after becoming an architect and winning an EU Young Talents Competition – but then Bono made me come back to Europe ūüėČ

 

Season 2 Episode 5

 

Season 4 Episode 18

 

Season 6 Episode 15

 

Season 6 Last episode ever

 

(to be continued)

DIVINITY

April 18, 2014

Przeprasza, ze wrzucam tyle list i filmow, ale to taki moj medialny pamietnik. Jestem teraz sama w domu, wiec namietnie ogladam Divinity, kanal telewizyjny dla kobiet, na ktorym mozna¬†obejrzec najrozniejsze hiciory, od serialowych (takich jak “Castle” czy “Grey¬īs Anatomy”) po¬†poradnikowe (ze szczegolnym naciskiem na remonty, sluby i cupcakes). Moglabym sie tu rozwodzic, jak to odrzucaja mnie napakowane chemia muffinki albo sztuczne, ultrablyskotliwe dialogi nadzianych idealow z¬†“Gillmore Girls”, ale chce zapamietac, co w roku szkolnym 2013/2014 sprawialo mi przyjemnosc w porze posilkow, a zatem ponizej znajdziecie krotki przeglad moich ulubiencow:

 

1. O “Ghost Whisperer” juz pisalam – naprawde wzrusza, a Jennifer Love Hewitt zdetronizowala w moim prywatnym rankingu Jessice Biel (zone Justina Timberlake¬īa).

Gustowny striptease w porannym pasmie:

Sama piosenka:

 

2. Dzieki “Love it or list it” (kreconym w Toronto), czlowiek dziekuje Boginii za to, ze nie mieszka w kraju, w ktorym zima trwa pol roku, domy buduje sie z kartonu, dzieci musza miec osobny salon w piwnicy, a ludzie dojezdzaja dwie godziny do pracy. Do tego budowlaniec przypominajacy Bryana Browna i architektka przypominajaca Nat P. po 50tce.¬†Swietne do nauki hiszpanskiego (“el sotano”), bo kazdy odcinek jest taki sam. Featuring gay couples and multi-racial couples, co im sie chwali.

 

3. Blizniaki z “Property Brothers” udaja posrednika nieruchomosci i¬†szefa ekipy remontowej, ale tak naprawde od dziecinstwa probowali zostac aktorami i mieszkaja w Las Vegas (co przynajmniej wiadomo, bo sprobujcie dowiedziec sie cokowliek o dziecinstwie Rosie Pope¬†czy Matthew Husseya – sa alienami czy agentami CIA?). Ogladam ich, dumajac o sztucznej, zunifikowanej wizji swiata sprzedawanej nam przez koncerny,¬†zahipnotyzowana pasemkami Jonathana.

 

4. W “My Fair Wedding with David Tutera” oddajesz kontrole nad wlasnym slubem obcemu facetowi w zamian za, powiedzmy, dwanascie tysiecy roz do udekorowania sali balowej, ktore pewnie¬†wyrzucili na smieci nastepnego dnia. Ale trzeba przyznac Davidowi, ze jest slodki w swojej egzaltowanej sztucznosci i wyglada o niebo lepiej niz jego konkurent z “Mody na sukces”. Ponizej odcinek z Azjata-Zydem i Bollywood bride:

 

5. I wreszcie same zajawki kanalu Divinity – zartobliwe i z najnowszymi przebojami w tle.

Faceci miesiaca:

http://www.divinity.es/divinity_tv/campanas/quien-dijo-que-rosa-es-un-color-de-chicas/cortinillas-television-Dani-Rovira-Divinity_2_1750380058.html

http://www.divinity.es/divinity_tv/cortinillas-television-Ruben-Cortada-Divinity_2_1739880096.html

Intrygujacy festiwal i wykonawcy dance po 60tce:

http://www.divinity.es/divinity_tv/Divinity-Jukebox-Enrique-Iglesias-Bailando_2_1779780082.html

 

Przy okazji mozna zarazic sie miejscowymi przebojami roku – znacie ktorys?:

– Malu (ktora uparcie myle z Rosario)

– Red Russian (hiszpanska Bjork?)

– “Sube adrenalina”

Ale co to jest reggaeton (jesli jeszcze nei wiecie), nie chcecie wiedziec.

DLA GABRIELI

April 17, 2014

Uswiadomilam sobie wlasnie, ze nigdy nie zamiescilam tutaj filmikow, ktore wyslalam Gabrieli na urodziny, co by sobie troche potesknila (plus kilka swiezych znalezisk).

 

1. Znajoma nauczycielka francuskiego Widad m.in. w jednej z moich ulubionych knajpek, Koh Tao.

 

2. Jeden z moich ulubionych barow z przekaskami (“pintxos”) – wszystkie sa do siebie podobne, co widac po dalszych klipach tej playlist.

 

3. Typowy filmik promocyjny, ale od 07:40 pokazuja moj ulubiony “parador” w pobliskim Hondarribia.

 

4. Slodkie widoczki z weekendowych wypadow do Francji

 

5. Ten sklepik miesci sie (co widac) tuz kolo glownego budynku mojej szkoly.

 

6. Urocza probka baskijskiego

RU¬īS PROJECT HAPPINESS

April 17, 2014

1. DO SPORTS

In a good week that¬īs two visits to the swimming pool, two visits to the climbing gym and one climbing trip.

 

2. GET OUT

Do realise that you need some fresh air, just like a 1950s baby did. Working in front of a computer and then relaxing in front of one is not a good idea. If you are not into hiking or the weather is bad, at least leave your house after a Saturday siesta swearing not to be back by 9 o¬īclock: attending public exhibitions counts too if you walk to and from the city centre.

 

3. DON¬īT SNACK

Three meals a day, always at the same time, always at a table and mostly without the TV on. One of the two lunch courses is always boiled vegetables and one of the two dinner courses is usually a salad. Alcohol intake Рmaybe a couple of beers at the weekend and getting drunk once every few months (take with you only the amount of money you want to spend on alcohol and when it runs out, come back home). As to sweet things, if you were given a bar of chocolate for Christmas, most of it should still be there in late April.

 

4. SLEEP WELL

Invest a fortune in a good bed and mattress. Sleep with the windows closed and the shutters down to get rid of any outside noises or lights.

 

5. GET ON WELL WITH PEOPLE

Call on your parents almost every evening for a quick chat and dine with them at least twice a week for a really close bond. Do sports with your sibling to socialise and compete at the same time. See your friends regularly, and I mean all your friends, from kindergarten on, even if it¬īs only a beer once every two years with the latter. Call your girlfriend a princess and treat her accordingly. Claim that the most important thing for you is to keep her happy.

 

6.  HAVE A CAT

Stroking a cat reduces stress levels – very useful if you are dining with your parents at the same time.

 

7. DON¬īT WATCH TV

Of course you can watch films on DVDs but not to often (maybe one every two months or so) – it¬īs much better to talk to people, ¬†instead of watching a screen together in silence. Any series are¬†out of the question, unless you count as one a series of climbing/surfing videos.

 

8. DON¬īT OVERUSE INTERNET

Reading about something silly on yahoo or checking out people¬īs photos on whatsapp is acceptable, as well as a mild addiction to second-hand car ads, but all those social networks are just silly.

 

9. SING MADE-UP SONGS AND ACT SILLY

Sing impromptu songs about what you are¬†up to right now (“I¬īm peelinga ¬†carrot, a carrot, a carrot”), grab your girlfriend to swing her around shrieking or jump on your bike like a showing off 13-year-old.

 

10. EVERY EVENING THANK FOR ALL YOUR BLESSINGS OUT LOUD

You can walk, you have a job, a flat with electricity and hot running water, a comfortable bed and someone to hug to. Isn¬īt it amazing? And even if something happens, and you remind yourself that it might every day, you still have many lovely memories inside of you or inside other people that know you.

 

11. AH, AND DON¬īT WORRY TOO MUCH.

c 005

1989-1994

April 16, 2014

Mialam pojechac na 5-10 dni do Fontainebleau, mekki boulder climbing pod Paryzem, ale przeziebienie i¬†mieszkanie w namiocie nie ida ze soba w parze, wiec zostalam w domu. Mam nadzieje wydobrzec do¬†wtorku¬†(w planach Segovia i Toledo), a w miedzyczasie pisac, planowac, gotowac i ogladac “Przystanki Alaska” z polskim lektorem ūüôā

Pierwsza “Alaske” wyemitowano w roku 1990 – w Polsce sadze, ze 3 lata pozniej. Pamietam, ze wyszlam wczesniej z balu osmioklasisty, zeby jak co piatek obejrzec kolejny odcinek.

Przy okazji chcialam przypomniec kilka piosenek, ktore przenosza mnie w tamte czasy, od nagrywanych przez nas na wideo teledyskow anonsowanych przez Marka Niedzwieckiego (1989), po samobojstwo K.C. (1994), o ktorym poinformowala mnie w sklepie na Keplera niejaka Asia Kalek, obecnie specjalistka Kruka od diamentow. Tylko dlaczego we wtorek nie bylam w szkole? A, bo to Wielkanoc byla. Potem ogladalam pol dnia MTV News ubrana w czarne body mojej mamy.

Moglabym tu oczywiscie umiescic “Wicked Game” czy “Come as you are”, ale chcialam Was troszeczke zaskoczyc. Still, it¬īs all so early 90s! ūüôā

 

1. Wiekszosc piosenek Martiki brzmi zupelnie jak rownolegle albumy Madonny, ale ta ma swoj wdziek (1991):

 

2. Poprzedniczka Natalii P. w roku 1993:

 

3. Album¬†“Like a Prayer” mialam na kasecie (jeszcze czarnej, a nie przezroczystej), ktorej okladke sama narysowalam pisakami. Czy ktorekolwiek z Was przesluchalo go w calosci? Jest naprawde swietny i miejscami mocno wzruszajacy. Madonna i Sean Penn rozwiedli sie wlasnie w roku 1989. (BTW, jesli kogos kreci Penn, to polecam teledysk do “This is not America” Bowiego i Metheny¬īego, ale to inna epoka)

 

4. Jako nastolatka mialam bzika na punkcie Irlandii – byl to bzik absolutnie niezwiazany z rzeczywistoscia, jak to z nastolatkami bywa (patrz uwielbienie dla sredniowiecza a la fantasy np.).¬†Nie pamietam od czego sie to zaczelo, bo na pewno ani od U2, ani od Roddy¬īego Doyla, ktorych odkrylam znacznie pozniej (tzn. w 1995). Czyzby az tak oczarowal mnie niebieski przewodnik Let¬īs Go? Wytropie to kiedys, tak jak udalo mi sie wytropic moje uwielbienie do roslych ninja bawiacych sie mieczami ūüôā Wracajac do naszego utworu, niby klasyk, ale nigdy nie slyszalam lepszej jego wersji. Na okrase, w tle slychac¬†typowo¬†kejtbuszowski basik, chociaz sama Kate Bush w swojej interpretacji polegla.

 

5. Za pierwszym razem tylko posluchajcie z zamknietymi oczami i jesli nie znacie tej mrocznej piosenki, to zgadnijcie ku swojej uciesze, kto spiewa od 1:20. (1989)

 

6. Enya meets a guy with an axe in a motel diner. Niezapomniany roleplay u Hani A. (Keplera 3) z udzialem zaslon, ciemnych okularow i kapeluszy. Przeczytalam kilka dni temu, ze dla wielu osob wlasnie od tego zaczela sie w Polsce nowoczesna telewizja Рtylko dlaczego rodzice pozwalali mi to ogladac? ;P Rodzice, dziekuje! (1989)

 

7. Moja lista nie bylaby kompletna bez house¬īu. Stare dobre czasy, kiedy dziewczyna spiewajaca disco mogla miec na sobie elegancki kostium zamiast siatkowego bikini.¬†(1993)

 

8. Czas na chill-out? Przeniesmy sie to the chilly north. Nie, nie, nie zaserwuje wam ani Roxette, ani Ace of Base ūüėČ Kolejna kaseta i mysle, ze ciekawa lekcja tolerancji¬†for w tweenie I was back in 1990.

 

9. Polski ambitniejszy pop z tamtych czasow to dla mnie saksofony (czyzby sciagniete z¬†Wong Kar Waia?) i¬†pierwsze grafomanskie teksty z linijkami konczacymi sie slowami “bardzo tak” lub “to”. Album “Kochac inaczej” De Mono zna chyba kazdy (choc jego tytul to raczej tylko uczestnicy “Jaka to melodia”), wrzucam wiec cos innego – film zignorujcie (poza “Slodka noca” grupy Rezerwat), najlepsze saksofony od 01:13:22 (boze, jaka ja mam dobra pamiec). (1989)

A jesli zastanawiacie sie, skad znacie ten instrumental, to ze slowami macie go tu:

 

10. Na koniec z przytupem. Polski rock nie musial byc smutny. (1989)

 

To juz 25 lat!

 

Nic to, this is ladies¬īnight – ide ogladac na kablowce Grey¬īs Anatomy.

CATCHING UP

April 13, 2014

Przed feriami postanowilam spotkac sie po kolei ze wszystkimi swoimi przyjaciolkami (Szwedka Thereze, Wloszka Cristina, Angielka Carmen i Niemka Lisa), by byc moze nie zobaczymy sie az do polowy maja. Oto, jakie fajne miejsca odkrylysmy/reaktywowalysmy przy okazji w naszym miescie:

 

1. http://www.happycow.net/reviews/green-break-vegan-take-away-san-sebastian-43886

Wiedzialam, ze na ulicy Narrika jest cos nowego weganskiego, ale nie wiedzialam gdzie – na szczescie nazwa lokalu mowi sama za siebie. To jedno z nielicznych miejsc wSanSe, gdzie mozna skosztowac sok pomidorowy :p Do tego owsiany hamburger wielkosci mojej glowy z ogorkami kiszonymi (kolejny rarytas), pieczarkami, salata, pomidorem i boginii wie, czym jeszcze. Czekalysmy na niego wprawdzie godzine, ale czas umilalo nam nastawione w tle:

 

2. http://www.kissfm.es/player/kissplayer/index.php

Miejscowe stacje puszczaja zazwyczaj albo rock albo “piosenki, ktore znam wylacznie z przymierzalni w Pimkie”, a tu, niespodzianka: “Hungry eyes” z “Dirty dancing”, a zaraz potem “Joyride” Roxette. Czyzby playlist “Asia ma 11 lat?”. Zdradzilam Thereze, ze moi rodzice sa nadal w posiadaniu tasmy VHS z moich 12tych imienin, na ktorym gromadka dziewczyn w paziach i legginsach tanczy do “Joyride” wlasnie i do “Losing my religion” R.E.M. Oczywiscie kilka minut pozniej w radio puscili to drugie. Zabawne. Hiciory z mojego pozniego dziecinstwa przeplataja nowszymi, ale rownie przeze mnie lubianymi sofciakami w rodzaju “Big Girls Don¬īt Cry”. Idealna muzyka do windy.

 

3. http://www.youtube.com/watch?v=3pcEQ-e08Lw

Altxerri to klub jazzowy i znana galeria sztuki wspolczesnej polozone przy samym Boulevard. Piwo, owszem, za cztery euro, ale za to Leffe, a do tego niesamowita muzyka na zywo. Na koncercie z linku bylam z Gabriela.

 

4. http://tedone.eu/

Jedno z nielicznych, jesli nie jedyne miejsce w Donosti, gdzie mozna posluchac Bregovica i dostac miske kaszy (i to z grzybami i ajvarem). Tylko te 7 euro za miske kaszy troche boli. Jesli ktos chce mi wyslac na pocieszenie sloik ajvaru albo kilka torebek sody oczyszczonej (albo wie, gdzie to cholerstwo tu mozna dostac), nie krepujcie sie!

 

5. http://www.bculinary.com/es/home

Wymarzone studia (czekam na sponsora) i bardzo przyzwoita architektura. Uczylam tam w zeszlym roku, ale studenci woleli chodzic na warsztaty o winie niz do mnie.

 

6. http://www.youtube.com/watch?v=md_0MCspPwI

W pobliskim Muzeum Nauki (takim dla dzieci) mozna sobie za darmo obejrzec miniatury zabytkow z regionu, a potem pobuszowac po wielkim parku z amfiteatrem i mostem nad wawozem.

 

7. http://www.youtube.com/watch?v=G86xQuxiYz4

A wszystko to w dzielnicy Miramon, czyli parku technologicznym, ktory przypomina mi Bielefeld, polozonym na wzgorzach nad miastem. Sliczne widoki i fajna architektura.

 

Dzisiaj sloneczniej, wiec zamierzam do Miramonu wrocic, ale najpierw kawa w Koh Tao.

LA RIOJA

April 9, 2014

W piatek zabrano mnie spod pracy do prowincji La Rioja, co brzmi moze romantycznie, ale wymagalo kilku godzin dzielenia auta z przyglucha sasiadka rodzicow Ru, ktora uparcie nazywa mnie Oiana. Jest to wscibska osobka, ktora wprasza sie na wszystkie nasze imprezy rodzinne i traktuje tate Ru jak darmowa taksowke, czemu ten sie wcale nie sprzeciwia, co doprowadza jego zone do bialej goraczki. Wesole towarzystwo, nie ma co. Na domiar zlego, okazalo sie, ze Pedro (ktory nigdy wczesniej nie byl moim kierowca) ma w zwyczaju spogladac co kilka sekund na swojego rozmowce, zjezdzajac przy tym furgonetka na biala linie pobocza. I w takich oto warunkach, w ciemnosciach, napatoczylismy sie na wywrocone do gory nogami auto, a zaraz potem na drugie, czarne, ktore na szczescie w pore zauwazylismy. Nikomu sie nic nie stalo, ba, wlasciciele auta, ktore dachowalo, zwiali na pola, pozostawiajac w swoim pojezdzie wlaczona muzyke techno. Spedzilam dobre pol godziny w ciemnosciach pilnujac naszej furgonetki i sluchajac techno, podczas gdy Ru w fluorescencyjnej kamizelce i z latarka w reku probowal ostrzec nadjedzajace (na szczescie nieliczne) samochody.

Weekend spedzilam glownie w pseudomeksykanskiej (z mojego punktu widzenia) wiosce o nazwie Arnedillo, wykradajac chwile na¬†czytanie pierwszego tomu trylogii Millenium. Tlumacz (z szwedzkiego na angielski) troche mnie denerwowal: a to wyjasnial zbyt wiele nazywajac Slussen “sluzami Slussen” (w zamku Castle?), a to, zamiast przetlumaczyc zdania w dialekcie zostawil je w oryginale (hello?), a to z dwoch tytulow Astrid Lindgren zrobil jeden (ewentualnie byla to wpadka z kursywa). Ale ksiazka swietna i szwedzka wersja filmu tez mi sie podobala.

W sobote highlightem miala byc wizyta w goracych zrodlach, ale musze przyznac, ze o ile w zeszlym roku byla to dla mnie jakas tam ekscytujaca nowosc, teraz raczej wzbudzaja we mnie obrzydzenie. Niestety, gorace zrodla to nie basen czy jacuzzi, ktore mozna porzadnie wymyc i wydezynfekowac, i przed ktorymi ludzie biora prysznic. W dodatku woda w plytkich kamiennych zbiornikach moze i sie jakos tam wymienia (hm, pradu tam nie ma), ale te wszystkie kamyczki i wodorosty – strach pomyslec, co sie na nich osadza. Coz, moze jestem przewrazliwiona. Wieksza przyjemnosci sprawily mi zakupy w legendarnej Mercadonie oraz w argentynskim sklepie z pamiatkami, ktory ujal mnie szeroka gama dzemikow (sliwkowy z mieta? figi w brandy?) i pierwszym albumem Kate Bush w tle.

W niedziele zgodzilam sie  z glupoty wejsc na najblizsza gore, chociaz nie cierpie upalu, wysilku w upale i stromizm. Ru dzielnie przetrzymal moje przeplatane przeprosinami narzekania i przed samym szczytem pokazywal gdzie stawiac stopy. Nadal wierzy, ze to tylko kwestia przyzwyczajenia. Moze i mozna sie przyzwyczaic do wizji koziolkowania po zboczu, ale po co? Podobne pytania spedzaja mi sen z powiek przed ewentualnym 10-dniowym pobytem na kempingu w Fontainebleau Рdo namiotu w kwietniu tez sie mozna przyzwyczaic, ale czy nie ma ciekawszych zajec?

W drodze powrotnej zajrzelismy do gadatliwej sasiadki w miasteczku Los Arcos i do opuszczonego kamiennego domu po dziadkach w niemalze opuszczonej wiosce o nazwie Piedramillera. Chyba nigdy w zyciu nie bylam w wiejskim domu (moi dziadkowie sa z miasta), a w opuszczonym wiejskim domu to juz na pewno, mozecie wiec sobie wyobrazic moj entuzjazm przy zwiedzaniu zrujnowanej krolikarni w piwnicy czy wyobrazaniu sobie zycia w domu, w ktorym nie ma ogrzewania, i gdzie do poznych lat 80-tych prano w rzece, ktora bynajmniej nie przeplywa przez wioske. Tak, przyznaje ze wstydem, ze czulam sie jak w “Boracie”. Nie zapominajmy tez, ze jestem fanka decluttering, wiec kiedy mama Ru znalazla w nieuzywanej od 12 lat przyczepie kempingowej sweter Ru z dziecinstwa, to mialam ochote sie przezegnac.

Jak widac lubie sobie ponarzekac, ale nie bylo tak zle. Egzotyczne otoczenie pozwolilo mi sie oderwac od rzeczywistosci. Czerwone skaly, kwitnace na niebiesko rozmaryny, dziki tymianek, migdalowce, drzewa oliwne, swiezy bob z dzialki, kosy, buszowanie po sklepie pelnym drobiazgow z drewna bukszpanowego…

Poza tym, jak sie ma zly humor, zawsze mozna wygooglac:

https://www.google.es/search?q=dachshund+toy&rlz=1C1GGGE_esES486ES533&espv=210&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=J5ZFU4_WD-HK0QWBzICgDw&ved=0CCgQsAQ&biw=1280&bih=845#q=owl+stuffed+toy&tbm=isch&tbs=ic:specific%2Cisc:gray

 

 

"Na sprzedaz - dzialka z 100 drzew oliwnych we wsi Herce w La Rioja"

“Na sprzedaz – dzialka z 100 drzew oliwnych we wsi Herce w La Rioja”

Dolina rzeki Cidacos zachwyca subtelnymi kolorami, gajami oliwnymi i migdalowcami

Dolina rzeki Cidacos zachwyca subtelnymi kolorami, gajami oliwnymi i migdalowcami

Herce, wioska w La Rioja

Herce, wioska w La Rioja

THE LOST COLLECTION

April 4, 2014

Chcialam sie pozalic w najnowszym poscie na “Brooklyn” Colma Toibina, ale liczne 2-gwiazdkowe recenzje na Amazonie zawieraja juz wszystkie moje uwagi. Jako ze niedawno¬†natknelam sie na kilka tytulow slynnych autorow, ktore wydaja sie nudne i przewidywalne, by pod koniec zaskoczyc czytelnika swoja przenikliwoscia (“Success” Amisa, “On Chesil Beach” McEwana), dalam tej wychwalanej pod niebiosa przez krytykow powiesci szanse, ale pod koniec nuda i rozczarowanie przeszly w niesmak. Moze jednak jest tam podwojne dno i cala ksiazka to jedno wielkie niedopowiedzenie? Bezplciowa Gillmore Girl ma nam pomoc zrozumiec, skad wziely sie te wszystkie zimne, niewierne, bezwolne zony w amerykanskich¬†powiesciach z lat 60tych? Jesli ktos czytal Toibina, chetnie wdam sie w dyskusje.

A tak z innej beczki, dzieki Spotify moge wrocic do zawartosci pewnej gornej szuflady pod pewna sliczna lampa. Rimbaud w interpretacji Zazou nadal trzeba youtubowac, ale voila:

1. ¬†“Lambarena: Bach to Africa” [cos dla Marceliny?]

2. “Music of the Spanish Renaissance” by Shirley Rumsey [do nauki hiszpanskiego :p]

3. “Travel-Log” by J.J. Cale [road blues dla opornych]

4. “It¬īll End in Tears” [Agu?]

5. The Alan Parson¬īs Project “Tales of Mystery and Imagination” [Edgar Allan Poe meets 80s electro]

(…)

Nic to, trzeba mi robic zakupy przed praca i weekendowym wyjazdem do Arnedillo – zabieram siate zarcia, co by sie nie skusic na jagniecine gospodarzy.