SCHAB AND NEWTON DO SANSE

Trasa na bardzo krotki pobyt, koniecznie czwartkowo-piatkowy i z dobra pogoda (bo dzis juz wialo strasznie, a teraz leje):

CZWARTKOWE POPOLUDNIE

z dworca autobusowego ruszamy przez centrum w strone starowki – delikatesy Don Serafio (zeby wiedziec, gdzie sie ewentualnie pozniej zaopatrzec w pamiatkowy sloik gindillas) – bulwar nadbrzezny imienia Drzewa z Gerniki – Plaza Bilbao – katedra Buen Pastor – Plaza Guipuzkoa – park Alderdi Eder – port – gora Urgull (niestety, Jezus bedzie juz zamkniety o tej godzinie) – pintxos w Munto na ulicy Fermin Calberton (kula z sera idiazabal z orzechami wloskimi plus sosik z slodkiej galaretki z pigwy, kula z czterech rodzajow grzybow, szparag z szynka serrano w sosie z roqueforta, podgardla rybie w zupce, a do picia male piwka czyli zurito) – pintxo pote w Gros czyli tlumy pijace na ulicach i odstawiajace kieliszki na dachy aut (chipirones w barze Gora Bera przy calle Bermingham – nie wiem, skad ta literowka, za to wiem, ze “gora bera” znaczy “gora dol”, bo bar ma dwa poziomy) – powrot na starowke i kolacja w barze Ordizia przy San Lorenzo (m.in. gigantyczne kanapki z kozim serem, pomidorem, cukinia i boczniakami oraz zestaw krokietow)

PIATKOWE PRZEDPOLUDNIE

miejsce noclegu – podnoze gory Igeldo (fajnie tam dojsc wzgorzami, zaczynajac od Plaza Easo i San Roque, a konczac przy palacyki Miramar, ale my podjechalismy autobusem – wystarczy zlapac dowolny pod hotelem Londres i wysiasc na drugim przystanku) – kolejka na gore – widoki, Casa de Terror i inne atrakcje – spacer wzdluz dwoch plaz na Starowke – obiad w Atari (swietna nazwa) przy calle Mayor (trzy ogromne raciones: ryba bonito z anchois, gindillas i oliwkami, ryz dnia – nasz byl tajski z “langustynkami”, policzki wolowe z sosem pieczeniowym i puree ziemniaczanym)

OPCJE NA POPOLUDNIE

– cmentarz w dzielnicy Egia

– autobusem do miasteczka Hondarribia

– zakupy w sklepach Super Amara, Don Serafio, Pyc, Kukuxumusu

https://www.google.es/search?q=kukuxumusu&rlz=1C1GGGE_esES486ES533&espv=2&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=AQOvU47MDMeo0wXHqYGICA&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1280&bih=845

 

Advertisements

Tags: , , ,

2 Responses to “SCHAB AND NEWTON DO SANSE”

  1. Newton Says:

    W ramach “opcji na popołudnie” wybraliśmy nr 1 czyli Egia, wspieliśmy się na cmentarz. Co trzeci stawiał sobie mini-bazyliczkę. Albo miał swój podpisany nazwiskiem grób “familia de Inaki Owaki”, a pozostali krewni byli do niego dopisani maczkiem.

    A jeśli chodzi o zakupy to mając mieszkanie zawalone nieużywanymi zabawkami zdecydowaliśmy się kupic absolwentowi klasy plastycznej (i drugiemu artyście) album Goyi. Trochę na wyrost, bo mały ucieka na widok Saturna zżerającego swoje dziecko. Ale Maja się mu podoba.

    Jeszcze raz dzięki za mile spędzony czas, gościnę i ponadprofesjonalne oprowadzenie. Fajnie było Was zobaczyć.

    Schab&Newton

  2. shieldmaiden26 Says:

    Co nowego? 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: