MUZYCZNE PŁOTECZKI (1)

To taka moja nowa inicjatywa facebookowa: “jedna okołowzrockowa piosenka dziennie skomentowana raczej w sposób spersonalizowany (spiosenkowany?) niż wikipedyjny. Każdy tydzień to osobna kategoria”.

Kategoria na pierwszy tydzień: piosenki, które brzmią, jakby były z innej dekady. Przynajmniej moim skromnym zdaniem. Na przykład takie “Homesick”Kings of Convenience- KOC – norweskiego duetu, który, jak chce, brzmi zupełnie jak Simon & Garfunkel, czego jest zresztą w pełni świadomy. Hołd to, nawiązanie, kopiowanie czy parodia? Ja wolę myśleć, że hołd, a wręcz taka mała reinkarnacja A zaczynam od KOC, bo odkryłam ich właśnie na FB, poprzez post kolegi. Spokojnie, o polskim KOCu też będzie

Podczas gdy chłopców z Kings of Convenience- KOC można spokojnie słuchać przyglądając się Benowi i Elaine w autobusie, ich gość z płyty „Riot on an empty street”, Feist, świetnie wpasowuje się w klimaty późniejsze o dekadę. „Let it die” kupiłam w ciemno zauroczona jej głosem i przyznaję ze wstydem, że przesłuchując go po raz pierwszy byłam przekonana, że to kolekcja coverów. Takie „One evening” na przykład brzmi zupełnie jak Marvin Gaye. Drugi nieoczekiwany plus: perfekcyjny francuski akcent. Ach, te Kanadyjki!

Ok, wspomniałam lata sześćdziesiąte, lata siedemdziesiąte, co z osiemdziesiątymi? Nie znam niestety zbyt wielu piosenek, które starają się naśladować to, co najlepsze, w moim ulubionym muzycznym dziesięcioleciu, a co dopiero takie, które robią to dobrze. Większość artystów zdaje się uważać, że wystarczy pożyczyć jakiś charakterystyczny sample. Oczywiście nie znam wszystkich sampli świata, ale nie zamierzam sprawdzać każdej piosenki w Wikipedii – wystarczy, że brzmi świeżo, jak jakaś nieodkryta perełka sprzed trzydziestu lat. Tak jak „Sprawl II” Arcade Fire.

Większość lubianych przeze mnie piosenek nawiązujących do poprzednich dekad czerpie inspiracje z lat sześćdziesiątych. Można to zrobić na trzy sposoby: komponując utwór, który absolutnie niczym nie zdradza się ze swoim późniejszym pochodzeniem, używając sampli czy coveru do stworzenia czegoś nowoczesnego, ale o sprawdzonej chwytliwości, albo zaskakując słuchacza współczesnym brzmieniem w samym środku piosenki udającej dużo starszą, tak jak to zrobił Beck w „New Pollution”. Szkoda, że scjentolog.

I kolejna wariacja na temat zapozyczen z innych dekad – a takze kolejny (swietny) album, ktory brzmi jak kolekcja coverow: “Memphis circa 3am” John Paul Keitha z 2013r. Nie wiem, czy facet sam sobie zmienil imiona i nazwisko czy tez mial rodzicow-fanatykow, w kazdym razie juz na pierwszy rzut oka widac, czym sie inspiruje. Kazda piosenka z plyty prowokuje do zadania sobie pytania w stylu “To to nie Orbison?” albo “To nie lecialo w Pulp Fiction?”. Przy “Almost you”, na przyklad, az sie prosi, zeby spiewal inny John, choc rownie chuderlawy…

Na koniec dwa odstepstwa od kategorii tygodnia, ale cos, co mi sie z nia skojarzylo.Na pierwszy ogien niech pojdzie zespol, ktory, czego nigdy bym sie o nim nie spodziewala, doskonale nasladuje gigantow z Pink Floyd, a dokladniej “Division Bell” z 1994 roku. “Jest super” T-love jest tylko 3 lata starsze, ale warte wyroznienia.

I wreszcie, w ostatnim wpisie pierwszej kategorii, chciałabym odwrócić ją do góry nogami – istnieją przecież piosenki-prokursorki, wyprzedające dany nurt czasem i o dziesięciolecia. Nie mam dostatecznej wiedzy na ten temat (polecam stary serial dokumentalny „Dancing in the street”), ale sama odkryłam jeden taki utwór – “Cow cow boogie” Elli Fitzgerald z 1943 roku, który przywodzi mi na myśl klasycznego Elvisa Presleya.

 

 

 

Advertisements

Tags: , , , , , , , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: