THE LATE CHOCI ART GALLERY

July 23, 2016

DSCF2821DSCF2834DSCF2838DSCF1529Kopia za bluzką bez napisówKuala Lumpur h6.13

OLD POEMS

July 23, 2016

I started writing poems when I was around seven and I still think they are quite good. I want to post them all here when I find them in my parents’ house in December. Sorry readers! And here’s a later bunch.

 

A CONVERSATION

I’ll hurt you.

But being with me?

Being with you.

Well, I’ll hurt you, too.

But in between the hurting,

Baby, it’s paradise.

It’s heaven and hell

Break loose

At the same time.

 

 

SHAKESPEARIAN

My lord, why are you so out of measure sad?

What’s thy pleasure?

Do you love me, master? No?

Well, in that case

Let your indulgence set me free.

 

YOU ARE SO SOFT

You’re so soft

With a softness I have never experienced before,

Never dreamed of before,

A softness of something, an object,

And yet of flesh,

And yet of me.

 

How strange to be able to reach so deep,

Explore oneself in the true sense of the word,

Explore oneslef without cruelty, without vomit, without blood.

 

It’s always there.

 

It’s always been there.

 

So soft.

 

 

GRASS AND GLASS

You’re made of thin ice and slivers of glass, pointed upwards,

And, in between, wide plains of lush grass, green,

So green, so warm, so welcoming

One only wants to lie down

And rest

And dream

And get stolen by a wave

Of green grass,

Basking in the sun,

Until the hand reaches the brim of the warmth

And one shivers

And one cries.

 

NEVER BE MINE

The smile,

The eyes,

The mystery.

Hundreds of hours spent talking with a spectre,

Hundreds of hours of new, overwhelming joy

That might not be found.

Smelling the brow,

Gently brushing against the cheek, the nose

To reach just the very tip

Of the moist line

Of your lips

And

In a rush

Taste your tongue.

 

 

THE ICE CREAM SONG

I guess I’m a very religious person,

It’s just

I don’t happen to love Jesus.

 

I’m melting! Scoop me up!

 

Let’s go with the flow – but you’re the captain.

 

Whatever happens to us,

Adrienne Rich will haunt me.

 

 

I WANT

I want you to tell me stories about planes and wars,

I want you to cook one of those meticulously prepared dishes of yours,

I want you to smile

so wide

that there

will be a fine

line

on your right cheek

running down from the eye,

I want you to send me

emails long enough to show how good at writing

you are,

I want you to send me

songs that you composed and ask

what I think of them…

What I think of you?

I want you.

WISHLIST

January 5, 2016

INSPIROWANE NISSIAX83:

  • kolorowe superlekkie buty do biegania z gore texem np. Asics
  • termoaktywna odziez sportowa
  • supermodna odziez do jogi
  • litrowy sloj do smoothies z napisem”Rise and shine”
  • tiny necklace (np. z Etsy)

 

VEGE KOSZYK:

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/dodatki-zdrowotne-superfood/super-%C5%82uska-gryczana-aronia-bio-200g-diet-food

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/dodatki-zdrowotne-superfood/super-barleygrass-m%C5%82ode-p%C4%99dy-j%C4%99czmienia-bio-200g-diet-food

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/sosy-oleje-i-octy-oleje-oliwy-i-octy/olej-kokosowy-virgin-bio-200ml-bio-planete

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/produkty-sypkie-i-makarony-ry%C5%BCe-i-kasze/z%C5%82oty-len-350g-bio-bioharmonie

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/kosmetyki-do-cia%C5%82/cukrowy-peeling-do-cia%C5%82-z-mas%C5%82em-shea-i-olejem-%C5%BCurawinowym-gocranberry

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/produkty-sypkie-i-makarony-p%C5%82atki-otr%C4%99-i-musli/p%C5%82atki-z-kaszy-jaglanej-b%C5%82yskawiczne-300g

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/produkty-sypkie-i-makarony-ry%C5%BCe-i-kasze/kasza-jaglana-500g-provita

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/pozosta%C5%82e-dodatki-zdrowotne/witamina-b12-500%C2%B5g-methylcobalamin-90-tabletek-veganicity

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/pozosta%C5%82e-dodatki-zdrowotne/omega-3-dhaepa-500mg-60-kapsu%C5%82ek

http://www.vegekoszyk.pl/produkty/%C5%9Brodki-czysto%C5%9Bci-pranie/proszek-do-prania-bio-ceq-21kg-almacabio

 

 

 

X-MAS REQUISITES

December 27, 2015

I think from now on we need to spend Xmas in Poland/UK/Sweden/even NYC, and only come back to Spain for the “Reyes” (parade+presents) on Jan 5th, because I just can’t stand the holiday season without:
1) vegetable dishes (it´s only seafood, ham and paté here – accompanied by conversations on how healthy it all is)
2) music (I want my boy choirs, Nat King Cole, Mariah & Co – both at home and in shops)
3) (carol) singing
4) presents (here presents are for kids and 5/6th of Jan is a muchmore popular date)
5) other traditions (opłatek, crackers, something!)
6) dress code (tracksuits, really?)
7) sweet things that are neither sugary almond sand, nor sugary almond concrete
8) left-overs (here X-mas food ends with the Xmas Day lunch)
9) special Xmas editions of one’s favourite weeklies (as far as I know, there is only one weekly here)
10) real Xmas trees

PROSTSZA CAPONATA

November 30, 2015

1/2 pokrojonego w kosteczke baklazana (reszte mozna zamrozic)

1 drobno posiekana cebula

2 dojrzale, drobno posiekane pomidory

3 lyzki kaparow

7 zielonych oliwek

garsc rodzynek

ocet winny

Zarumien baklazana. Odstaw. Zeszklij cebule, dodaj pomidory, poczekaj na sosik. Dodaj kapary, oliwki, rodzynki, 3 lyzki octu, 2 lyzki cukru i poczekaj, az sosik chwyci smak. Dodaj baklazana, poddus do miekkosci.

HISZPANSKA ZUPA PAPRYKOWA

November 30, 2015

1 litr wywaru warzywnego (nasz byl z porow, brokulow, marchewki i cukinii – wczesniej przez dwa dni jedlismy puree z pestkami slonecznika)

1/2 czerwonej papryki

1 puszka pimientos de piquillo (mozna zastapic papryka pieczona w piekarniku)

1 plaster membrillo (mozna zastapic 3 lyzkami twardej marmolady owocowej, takiej do zlepiania ciasteczek, ale nie marmolada z pigwy, bo polska jest robiona na kwasno a nie na slodko)

6-8 lyzek ryzu

Ugotuj ryz w wywarze z drobna pokrojona czerwona papryka. W miedzyczasie zmiksuj papryki z puszki, membrillo i resztki puree. Podgrzej puree w wywarze. Dopraw czarnym pieprzem, slodka papryka, galka muszkatalowa i sproszkowana kolendra. Podawaj ze swieza bazylia.

63,4

November 20, 2015

Po porodzie, z dziewiecioma kilogramami na plusie, postanowilam po raz pierwszy w zyciu przejsc na diete odchudzajaca – nawet nie dlatego, zeby przeszkadzal mi brzuszek, ale zeby skorzystac z okazji i zadbac o zdrowe nawyki, ktore pozniej moglabym przekazac maluchowi – zwlaszcza, ze z badania zrobionego juz iles lat temu wynikalo, ze moje cialo sklada sie w ponad 30% z tluszczu, a powinno w 22%.

Po porade udalam sie do fachowca – mlodej, energicznej dietetyczki, ktora wprawdze chyba wiecej czasu spedza na swoim firmowym insta, fb, yt i innych kanalach niz z pacjentami, ale posiada tez liczne dyplomy, legendarna maszyne ze skakanka i imponujacy gabinet po tatusiu-ginekologu, zaraz kolo plazy.

Moja dieta to wlasciwie zdrowe odzywianie sie, co bardzo mi sie podoba. No i chudne. Mimo a tu chai latte, a tu batonika na miescie, a tu ale tylko jeden plasterek kielbaski. Byc moze imponujace efekty to wynik hormonow, who knows, w kazdym razie uwazam, ze tak odzywiac sie nalezy, i pozostaje mi tylko zalowac, ze nie wiem, jak wpasowac w te ramy weganizm – nie tylko o zrodla bialka czy suplementacje mi tu chodzi, ale takze o to, ze tak wiele weganskich dodatkow jest sprowadzanych boginii wie skad, np. moje sztuczne jajka byly z Australii, a ser ze Szkocji.

Podstawy:

> zamiast pieczywa – cztery sucharki/wazy na dobe lub cos na mace owsianej

> zamiast wedlin – wlasnorecznie pieczone kawaleczki piersi kurczaka lub indyka (ja dodaje rozmaryn lub miksy grillowe Kamisu)

> zamiast cukru – sztuczne slodziki i to z rzadka

> z nabialu – wylacznie odtluszczone twarozki i jogurty

> maksymalnie 2 lyzki oliwy z oliwek dziennie, wiec na patelni rozprowadzamy pedzlem do pieczenia

> zero alkoholu

> na obiad lub kolacje – na talerzu 1/4 to miesa/ryby, a 3/4 (lub wiecej) to warzywa

Przykladowe sniadania:

> omlety z 4 bialek, maki owsianej, slodziku i przypraw (np. cynamon)

> dwa sucharki, zrodlo bialka (kilka kawaleczkow piersi drobiowej albo lyzek twarozku), jakies warzywka

> banan zmiksowany z awokado, dwoma daktylami medjool i lyzka odtluszczonego kakao

> malutka miseczka twarozku z 3 lyzkami platkow owsianych i owocami

Przekaski (co 2h):

> kawaleczek piersi drobiowej/ lyzka twarozku / owoc / jogurt

 

 

UTRUDNIANIE SOBIE ZYCIA (KOLEJNY RANT)

June 18, 2015

Chyba we wszystkich krajach, ktore odwiedzilam, zaskoczyl mnie mile jakis miejscowy wynalazek czy zwyczaj. Na moim niemieckim uniwersytecie, na przyklad, moja karta studencka byla jednoczesnie sieciowka wazna takze na pociagi w obrebie kilkudziesieciu kilometrow, a dolaczano do niej zestaw hologramowych naklejek, ktore urzednicy mogli naklejac na inne dokumenty, zamiast wymagac ode mnie jakichs potwierdzen z rektoratu. W Szwajcarii placisz za wywoz smieci tyle, ile zainwestujesz w specjalne worki na smieci, nie musisz sie wiec przejmowac, ze nie wystarczy ci kubla albo frustrowac, ze w danym tygodniu kubla prawie ze nie zapelniles. W Japonii w wielu publicznych kabinach toaletowych dla kobiet sa wysokie krzeselka dzieciece (niemowlaki zwykle nosi sie tam w nosidelkach – zalozenie jest chyba takie, ze z takim ciezszym, 8-miesiecznym, trudniej kucnac nad typowa japonska dziura w podlodze). W Turcji w toaletach publicznych sa bidety. Itp. itd.

W SanSe? Hm… Jak wiadomo, lubie sobie na nia ponarzekac, pozwolcie wiec, ze znowu to zrobie. Odnosze wrazenie, ze tu ludzie raczej utrudniaja sobie zycie. Chca chyba zachowac rownowage w przyrodzie – mamy ladna pogode, swieze warzywa caly rok, przesiadujemy w barach – jak by tu sie podenerwowac? Oto kilka miejscowych patentow – zalozmy, ze prawdziwych dla SanSe, bo calej Hiszpanii przeciez nie sprawdze.

1. TRANSPORT MIEJSKI

Ok, wygral ogolnoeuropejska nagrode za ekologicznosc – ludzie tyle tu frytuja, ze obok pojemnikow na makulature stoja i pojemniki na stary olej spozywczy, ktorym napedza sie tutejsze autobusy (maja tez autobusy elektryczne z poznanskiego Solarisa). Ale… Po pierwsze, nie ma wymyslnego systemu sieciowek. Tzn. mozesz sobie wyrobic specjalna karte, ktora upowaznia cie do 50% znizki, ale to by bylo na tyle – jesli dojezdzasz codziennie 4 przystanki, zaplacisz tyle samo, co osoba, ktora dojezdza godzine. Po drugie, wyrobienie owej karty kosztuje 5 euro, niezaleznie od tego, czy chcesz jej uzywac przez miesiac czy przez lata. Po trzecie, wyrobienie jej jest tak skomplikowane, ze nie dostaniesz jej od reki. Po czwarte, jesli karte zgubisz, nie wydadza ci zadnej karty zastepczej – dopoki nie przysla ci nowej karty do domu, musisz bulic 100% ceny biletu.

Jestes tylko turysta? Nawet pojedynczy przejazd moze byc frustrujacy. Dla ulatwienia zycia sobie, a nie pasazerom, na kazdym przystanku wisza te same plakaty informacyjne – nie dowiesz sie wiec, o ktorej twoj autobus odjezdza wlasnie z tego przystanku (musisz to sobie wyliczyc), a w opisie trasy autobusu przystanek, na ktorym jestes, nie bedzie zaznaczony jakas kropka czy innym kolorem, przez co bedziesz musial przeczytac cala trase i sam go znalezc. Przystanki nie maja zreszta nazw, tylko adresy (Av. de Madrid 22), przez co czasem latwiej je znalezc, ale czy przystanek przy dworcu autobusowym nie moglby sie nazywac “Av, de Madrid, Estacion de autobuses”, a stacja kolei podmiejskiej w centrum “Donostia-SanSebastian Centro”, a nie “Amara – Donostia”? Ilu cudzoziemcow wie, ze SanSe nazywa sie po baskijsku Donostia i ze Amara jest 5 minut drogi od scislego centrum?

Aha, uwaga – kolej podmiejska nazywa sie teraz “metro”. Rzeczywiscie, kilka stacji znajduje sie pod ziemia, ale wiekszosc, w tym wspomniana juz Amara, nie. wyobrazcie sobie miny amerykanskich turystow, kiedy zdezorientowani pytaja mnie o metro, a ja wskazuje im zwykly dworzec! (Pomijam fakt, ze w SanSe dworzec autobusowy nie jest budynkiem – o tym i innych absurdach miejscowych PKSow pisalam w pazdzierniku 2011).

I wreszcie same trasy autobusow. Moje miasto rodzinne mnie rozpuscilo – przystanek powrotny jest zwykle po przeciwnej stronie ulicy. W SanSe – zazwyczaj nie. I czasami moze go wcale nie byc, bo autobus robi petle, ale… tylko w jednym kierunku. Do Antiguo jade z domu 10 minut, ale z powrotem juz 30, bo musze zaliczyc resztke petli. Nie ma tez tak, ze z jednego przystanku odjezdza siedem autobusow, wiec jesli pasuja ci trzy z nich, to sobie spokojnie czekasz – nie, tutaj musisz miec na oku sasiedni przystanek dla autobusow jadacych w tym samym kierunku, ale polozony 50 metrow dalej.

2. OKNA

Wielu emigrantow zali sie na okna angielskie – ze otwieraja sie na zewnatrz, wiec jak tu je umyc, ze pojedyncze szyby. Tutaj okna tez sa pojedyncze, a w blokach – suwane. Tez je trudno umyc, zwlaszcza, ze okno otwierane ma moze z 60cm szerokosci, a okno suwane moze miec juz z metr. Przesuniecie go nieraz wymaga sporo wysilku – trzeba sie zapierac o szybe i brudzic ja sladami dloni. Okna takie czesto nie sa zbyt szczelne, bo jak juz je dosuniesz, nie przekrecasz zadnej klamki, zeby zaplombowac je w ramie. Oznacza to takze, ze kazdy moze otworzyc je z zewnatrz. Spytalam tubylcow, czy nie boja sie wlamywaczy, ale odparli: “Tyle jest miejsc, do ktorych latwiej sie wlamac…”. I rzeczywiscie, bo wiekszosc drzwi wejsciowych tylko sie zatrzaskuje, wiec mozna je tworzyc “na karte kredytowa”. (Wiecej o urokach baskijskich mieszkan pisalam we wrzesniu 2012).

3. PRANIE

Wszystkie znane mi osoby piora wylacznie w 30 stopniach (na poczatku troche sie tego brzydzilam – cudzy recznik prany przez lata tylko w 30 stopniach?). Ania spytala mnie ostatnio przytomnie – a co z plamami? Zauwazylam dwie metody. Metoda pierwsza to odmaczanie ubran w czyms, co pachnie jak staromodny produkt do szorowania klatki schodowej. Metoda druga, to uzywanie plaskich szczotek. Raz mi sie zdarzylo, ze mloda, bogata, otwarta na swiat kobieta polecila mi spray na plamy, a nawet przywiozla mi go… z Francji. Ja piore w 40, ale musze sie z tym kryc 😉

Pranie, jak wspominalam pewnie w wielu wpisach, wiesza sie na mobilnych sznurkach w blokowej studni, ktora moznaby litosciwie nazwac patio. Studnia jest dostepna ze wszystkich pokoi “wewnetrznych” – najczesciej z kuchni, czasem z najgorszej z sypialni lub po prostu ze wspolnej klatki schodowej. W praktyce wyglada to tak, ze wychylasz sie z okna na, powiedzmy, siodmym pietrze, walczac o zycie z przescieradlem na lozko o wymiarach 200×180 – albo z wlasnym, ktore, mokre, wazy tone, albo z cudzym, ktore zwiesza sie z pietra wyzej i zasklania ci widok. Przy okazji mozesz podsluchiwac (lub “podwachiwac”) sasiadow. Jesli cos ci do studni spadnie, sprzataczka zostawi ci to (np. twoje stringi) przy skrzynkach na listy. Cudownie.

Pamietajmy, ze w wielu mieszkaniach nie ma ogrzewania (albo uzywa sie wylacznie przenosnych grzejnikow elektrycznych). Suszenie prania w takich warunkach (i to w wilgotnym atlantyckim klimacie, gdzie wszystko plesnieje w blyskawicznym tempie) to musi byc fun!

Ostatnio pralam cala wyprawke mojego nienarodzonego syna i zeby ubranka pachnialy swiezym powietrzem i nie przepdly na wieki w czelusciach studni, powiesilam je na naszym wielkim oszklonym balkonie – tesciowa byla wyraznie ubawiona i nazwala mnie cyganka.

4. POSCIEL

Wspomnialam gigantyczne przescieradlo, ale tak dokladniej wiesza sie takie dwa albo trzy na raz – przescieradlo chroniace materac (tutaj wielu ludzi ma materace za kilkaset euro), przescieradlo, ktore jest nad tym ochronnym, ale pod toba, oraz przescieradlo, ktore jest nad toba, ale pod koldra. Duzo tego prania! I do tego te ich smieszne dlugasne poduszki-kiszki, ktore bardzo trudno obloczyc. (BTW, wygooglajcie prosze na grafice almohada 160 cm. Hm, ciekawe… Wam tez to sie wyswietla?)

5. SYSTEM EDUKACJI

Poczawszy od zlobka po baskijsku, do ktorego isc trzeba, bo zlobek jest integralna czescia zlobko-przedszkolo-szkolo–gimnazjo-liceum i potem ponoc trudno sie do szkoly dostac. Potem przedszkole z betonowym wybiegiem i bez otwieranych okien. Obie te placowki zamkniete od polowy czerwca do polowy wrzesnia, do tego masa swiat i dlugich weekendow, a hiszpanski ZUS nie daja rodzicowi chorobowego na dziecko, chyba ze jest w szpitalu (co moze przeciez oznaczac, ze jest pod dobra opieka lekarzy, a nie samo w domu). Potem szkola, z obowiazkowa religia, baskijskim nacjonalizmem i angielskim, z ktorego nie zwalaniaja nawet dzieci native speakerow. Co chwila jakies sesje egzaminacyjne zamiast zwyklych sprawdzianow. A na koniec matura ze wszystkich przedmiotow – dwa dni testow.

6. EL BOTE

W Polsce umawiasz sie z kolezanka w kawiarnii na 2-3 godziny – kazda placi za siebie, czasem jedna osoba stawia drugiej na zmiane. Tutaj spotykasz sie z osmioma kolezankami na zaliczenie szesciu roznych barow – na poczatku kazda wrecza wybranej w bolach ofierze po 20, 30, 40 euro, zeby placila za wszystkich, nie mozesz wiec przegapic zadnej kolejki, ani zaszalec i kupic sobie drogiego drinka. Wszyscy musza pic dokladnie to samo, w tym samym tempie – no i musza pic. Podobnie jest z obiadami – zamiast zaprosic 4 znajomych do domu, rezerwujesz stoliszcze na 20 osob w twoim “sociedad” (czyms w rodzaju kolektywnie utrzymywanej restauracji, w ktorej kucharzem jestes ty sam), a potem kazdy placi wyliczona dole. Nie obzarles sie jak inni? Nie wypiles butelki wina i dwoch drinkow? Twoj problem, dziwaku – plac!

Ale zrzedze, zamiast wychwalac swieze atlantyckie rybki, niezwykle lagodny klimat czy setki atrakcji turystycznych w okolicy 😉

BASKIJSKA MODA

June 17, 2015

Oczywiscie wiekszosc przechodniow ubiera sie tu normalnie, ale dosc czesto natrafia sie na obrazek w Polsce nie az tak popularny, a nawet niespotykany. Ponizsze osoby mozna jednak napotkac i w innych krajach, od Francji po Japonie. Sa to:

– odstrzelone panie po 50-tce (skorzana kurteczka, drogasna torebka, szpilki), takie jak dziennikarka EITB Patricia Gaztañaga:

– zadbane starsze w perelkach i Chanel, przesiadujace stadami w kawiarniach (takie jak Doña Pilar):

– panowie w srednim wieku w polo od Lacoste, rozowym pulowerku narzuconym na ramiona i zoltych spodniach

– starsi panowie w koszuli i berecie

– nastolatki w mundurkach o krotkich spodniczkach

– oraz dzieci w niedzielnych strojach a la lata 50-te (zwykle z bogatych rodzin posiadajacych 3-4 pociech – rodzice w srednim wieku ubrani jak wyzej)

Ja chcialabym jednak opisac styl na tyle baskijski, ze parodiowany – np. w kinowym hicie “Ocho apellidos vascos” czy programie komediowym “Vaya semanita”. Osobiscie nazywam go pirackim, a tutaj uznawany jest za hippisowski, chociaz z prawdziwymi hippisami czesto nie ma nic wspolnego. Musze przyznac, ze trudno mi bylo znalezc odpowiednie zdjecia: probowalam roznych baskijskich imion i slow (nauczyciel, dziewczyny, chlopaki, przyjaciele, w gorach) i baskijskiego rozszerzenia stron internetowych (.eus, czasami uzywaja tez .eu, zeby nie uzywac hiszpanskiego .es).

Po piracku nosza sie zwykle ludzie w wieku 20-47 lat mieszkajacy poza najwiekszymi aglomeracjami. W domu mowia po baskijsku, a w czasie wolnym uprawiaja sport, chodza po gorach lub urzadzaja manifestacje. Na wakacje jezdza furgonetkami i kamperami, ewentualnie na plaze do Tajlandii. Napatrzylam sie na nich uczac nauczycieli w Zwiazku Szkol Baskijskich, np. na Jona, dyrektora szkoly w Bera, zawsze w skorzanej kurtce i z jakims wielkim etnicznym wisiorem.

Wyznaczniki stylu – u panow: czesto ubieranie sie na czarno, odziez gorska (traperki, specjalne spodnie, marki typu North Face), bluzy w pasy, arafatki, w uszach kola lub cos czarnego, fryzura na kierowce z NRD, niechlujny zarost, tatuaze, etniczne wisiory i bransoletki, u pan – podobnie, z tym ze niechlujny zarost zastepuja niechlujne, superkrotkie grzywki, czesto pasemka dreadow, do tego ciuchy z Nepalu lub Desigual, bardzo szerokie opaski do wlosow i etniczne szale szczelnie zaslaniajace szyje. Styl bardzo wygodny, mozna by rzec, feministyczny.

A oto i probka:

https://picasaweb.google.com/101020698408842936852/StylBaskijski?authkey=Gv1sRgCLbtr_7PzKCHNg

CIAZOWE NIESPODZIANKI

June 6, 2015

Nigdy nie uwazalam sie za eksperta w temacie, ale w koncu Spocka i “Baby whisperer” czytalam wieki temu i nawet “Dziecko” kiedys prenumerowalam. Ciaza i porod to chyba jednak zjawiska na tyle skomplikowane, na tyle zroznicowane, ze nie da sie tego porzadnie opisac w kilku zrodlach. Efektem tego sa przerozne odkrycia, ktorych dokonuje – glownie przyjemne, bo ja bardzo lubie odkrywac. Skupie sie tu na tych bardziej ogolnych, ktore moga przydac sie i innym dziewczynom.

1. NIEZLY MACIE TU BURDEL, SIOSTRY

Jak juz wspomnialam, ile kobiet, tyle przebiegow ciazy i porodu, wiec w wiekszosc kwestii zarowno zdania ekspertow, jak i samych mam, sa podzielone. Straszne to troche, bo wydaje ci sie, ze cos jest kluczowe, moze zawazyc na calym  przyszlym zyciu twoim lub dziecka, a tu jedni mowia tak, a inni inaczej, a jeszcze inni, ze sie zobaczy, ze wyjdzie w praniu. Polozna prowadzaca moja szkole rodzenia powiedziala nam, na przyklad, ze cwiczenia oddechowe i masaz krocza sa bez sensu, bo i tak wszystkie bedziemy blagaly o zewnetrznooponowe (po ktorym oddychac mozna bez problemow, a naciac i tak nas musza, bo nie bedziemy kontrolowac parcia). Roznice zaleza nie tylko od doswiadczenia zyciowego czy wieku doradzajacego, ale takze od kraju – wydaje mi sie, ze w Polsce panuje wieksza tendencja do faszerowania ciezarnych lekami i bardziej oczywiste jest pozostanie z niemowlakiem w domu niz wracanie po czterech miesiacach do pracy.

2. ZMECZENIE

To nie tylko zmeczenie ogolne, ale nagle ataki oslabienia. W pierwszym trymestrze wydawalo mi sie czasem, ze nie dojde z pracy do domu – ba, ze nie dojde do najblizszego take-awaya (bo zmeczeniu towarzyszyl tez glod). Teraz, pod koniec ciazy, czesto wstaje w nocy i czasem zapominam otworzyc oczu, albo budze sie po paru godzinach i okazuje sie, ze zasnelam tak szybko, ze nawet sie koldra nie przykrylam.

3. KOSZTY

Nie wzielam pod uwage ubran do karmienia piersia (nie tylko stanikow, ale tez przeroznych rozpinanych gor), kremow na rozstepy, witamin (tutaj horrendalnie drogie) i biletow na autobus (dolegliwosci roznych etapow ciazy utrudnialy mi chodzenie, a w moim miescie nie ma sieciowek). Z kolei do mojego chlopaka nie docieralo na poczatku, ze dziecku trzeba wymienic wszystkie ubranka co kilka miesiecy, jesli nie tygodni.

4. ROZNICE KULTUROWE (wazne dla ciezarnych emigrantek)

Lepiej sprawdzcie i przeanalizujcie jak najwiecej przed zdecydowaniem sie na dziecko, zeby potem nie denerwowac biednego plodu. Ja, na przyklad, nie spodziewalam sie, ze zlobki i przedszkola sa tak beznadziejne – cementowe wybiegi zamiast ogrodkow, okna zamalowane farba (zeby sie pedofile nie gapili?), zabawki durne i plastikowe, zadnych fifnych warsztatow, no i oczywiscie wszystko po baskijsku. W prywatnych to samo. Zauwazylam tez (moze dlatego, ze czesciej teraz korzystam z publicznych toalet), ze Hiszpanie nie myja rak – wychodzisz z kabiny i panie czekajace w kolejce rozstepuja sie przed toba w taki sposob, zebys mogla dojsc do drzwi, a nie do umywalki. A jak juz tam dotrzesz, nigdzie nie ma cieplej wody!

5. BOL

Zaleznie od etapu ciazy, a to cos sie rozciaga, a to kluje, a to kolka, a to staw, a to masz wrazenie, ze macica ci sie rozchodzi i zastanawiasz sie na srodku chodnika, czy dzwonic po taksowke czy nie, no i dokad nia pojechac – do pracy czy z powrotem do domu? Nie wiedzialam tez o istnieniu treningowych skurczy macicy. No i w moim szczegolnym przypadku, od dwoch miesiecy najbolesniejsza dla mnie pozycja jest ta… lezaca. Nawet jesli leze na wodzie na basenie!

6. NOWE ROZMIARY I OGRANICZENIA

Siegasz do lampki nocnej i nie mozesz siegnac. Zakladasz kalosze, ale juz trudno ci je zdjac. Wstajesz raptownie z krzesla i nadwyrezasz sciegno. Nie mozesz opierac o brzuch ciezarow ani czytanej ksiazki. Nie mozesz przysunac sie do stolu, wiec jesz trzymajac talerz pod broda. Twoje cialo pamieta tez swoje wymiary (co czasem mozna odkryc i przed ciaza, siadajac na kibelku w obcasach i spadajac gwaltownie z tych szesciu czy osmiu centymetrow), wiec bedziesz obcierac brzuch zamykajac drzwi albo cos mijajac bokiem.

7. WLOSY

Nie widzialam, ze u niektorych pan praktycznie przestaja wypadac – za to wypadna w straszliwych ilosciach po porodzie. Musialam skrocic moje o 10cm, bo trudno je bylo rozczesac po myciu glowy.

8. BIUST

Jesli wczesniej nie mialas duzego biustu, odkryjesz, ze piers moze dotykac tulowia, a nawet sie do niego kleic. Nagle wygodniej ci w (miekkim) staniku niz bez niego.

9. KOPNIAKI

Dziecko nie tylko kopie – glownie po prostu wierci sie, rusza, napiera. Na poczatku wydawalo mi sie, ze mam w brzuchu sunaca powoli rybe glebinowa. Kopniaki moga byc oczywiscie wykonywane w roznych kierunkach np. posladkow, spojenia lonowego albo pecherza. Przywykniesz do tego, ze nie trzeba zawsze biec do lazienki.

I jeszcze druga kwestia – czestotliwosc ruchow. Jesli sie raptownie obniza, musisz pedzic do spzitala. Po 28 tygodniu ma byc minimum dziesiec na godzine – chyba, ze maluszek spi. Nie masz czasu na spedzenie godziny na liczeniu? Skad wiedziec, ze spi? To juz twoj problem, matko, i nam tu nie histeryzuj.

10. DIETA

Wedlug specjalnego kalkulatora na stronie 1000 Pierwszych Dni, zeby dostarczyc sobie dosc wapnia, powinnam zjesc dziennie pomarancze, jablko, szklanke mleka, jogurt, pol brokula, 2 plasterki wedliny drobiowej, 3 kromki chleba, porcje muesli i cos tam jeszcze. Brzmi w miare wykonalnie, ale pamietajmy, ze jesli zjemy cos bogatego w wapn, to zaburzy nam to wchlanianie zelaza, ktorego tez potrzebujemy. Zeby dostarczyc sobie dosc wapnia, powinnam zjesc (…). I jesc co dwie godziny, ale przez 3 godziny po zelazie nie jesc wapnia. Zelazo laczyc z witamina C, no ale ta jest w pomaranczy, ktorej nie mozesz jednoczesnie zjesc. Wapn laczyc z witamina D. Jedz duzo ryb, ale wszystkie zawieraja rtec, wiec lepiej ich nie jedz. Itp., itd.

11. KRWAWIENIA

Z nosa od anemii. Z dziasel, bo w ciazy cos tam. A w pierwszych tygodniach “macica sie oczyszcza”, co czasem widac golym okiem, nie bede wchodzic w szczegoly.

12. SLUZ

Wiecej niz zazwyczaj. Think: rozszalala owulacja non-stop.

13. DOWN THERE

Wszystko nieco nabrzmiewa. Do tego czasem dochodzi warstwa tluszczyku. W kazdym razie, nie wiem, gdzie sie podziala moja kosc lonowa.